Nowa strona www
Nowa strona www
Reformacja w Toruniu
Reformacja w Toruniu
Wisła w ikonografii
Wisła w ikonografii
Grant NCN - Sonata 11
Grant NCN - Sonata 11
Promocja książki o Lubawie
Promocja książki o Lubawie
Notatki z wojny - Gotthard Heinrici
Notatki z wojny - Gotthard Heinrici
Sztuka gotowania
Sztuka gotowania
Repozytoria cyfrowe
Repozytoria cyfrowe
(Nie)znany gdańszczanin
(Nie)znany gdańszczanin
Gustav Liek - Die Stadt Löbau in Westpreussen
Gustav Liek - Die Stadt Löbau in Westpreussen
Nowa strona www

W ramach grantu NCN Sonata 11 pt. "Religijne pisma polemiczne z lat 1692-1702 - kulturowe dziedzictwo europejskiej myśli pietystycznej w kontekście wielowyznaniowości wczesnonowożytnego Gdańska" utworzona została strona internetowa projektu, gdzie umieszczane będą stopniowo wraz z realizacją poszczególnych etapów projektu dane badawcze. Zapraszam do zapoznania się z nową stroną: www.pietyzm.umk.pl.

Struktura strony:

  • Strona główna
  • O projekcie
    • Cele i założenia
    • Harmonogram
  • Realizacja
    • Linia czasu
    • Źródła
    • Surowe dane
    • Glosarium
    • Biogramy
    • Literatura
  • Kontakt
  • Zaplecze
Reformacja w Toruniu

Zapraszamy na wernisaż nowej wystawy czasowej "Reformacja w Toruniu - wpływ kultury ewangelickiej na rozwój miasta" do Ratusza Staromiejskiego. 

Ratusz Staromiejski, II piętro – sala wystaw czasowych 
10 czerwca – 14 października 2017
Wernisaż 9 czerwca, godzina 17:00

Przypadająca w tym roku 500 rocznica reformacji stała się doskonałą okazją do przypomnienia dziejów jednego z najważniejszych ruchów religijnych i społecznych nowożytnej Europy. Pierwszoplanowym wydarzeniem obchodów będzie wystawa w Ratuszu Staromiejskim, obejmująca chronologicznie okres od lat 20. XVI w. aż po czasy współczesne. 

Jednym z głównych zamierzeń autorów ekspozycji jest pokazanie dziejów reformacji w Polsce, a przede wszystkim w Toruniu, w sposób przystępny i interesujący. Ekspozycja będzie podzielona na części, z których każda obejmie jedno zagadnienie, np. rolę Torunia w ruchu protestanckim, współpracę międzywyznaniową, zatargi protestantów i katolików czy postaci ważne dla Torunia. Jednym z najciekawszych elementów wystawy będzie odtworzone wnętrze biblioteki powstałego w 1594 r. ewangelickiego Gimnazjum Akademickiego. Część przedmiotów będących na wyposażeniu biblioteki zachowała się do dnia dzisiejszego w zbiorach różnych instytucji toruńskich, jak np. pochodzący z 1. ćw. XVII w. globus Ziemi Willema Janszoona Blaeu, mapa Prus Caspara Hennebergera z 1576 r. czy złocona skarbonka w kształcie księgi. Na ekspozycji pokazane zostaną najpiękniejsze egzemplarze Biblii z lat 20. i 30. XVI w. oraz m.in. „Postylla Chrześcijańska” Samuela Dambrowskiego, wydana w Toruniu w latach 1620–1621. Był to jeden z najbardziej uznanych zbiorów kazań, wykorzystywanych przez polskich ewangelików do domowych nabożeństw. Nie zabraknie także wybitnych dzieł sztuki. Zaprezentowane zostaną m.in. obraz przypisywany znakomitemu malarzowi gdańskiemu Antonowi Möllerowi „Sąd Ostateczny” z pocz. XVII w., który obecnie wisi w prezbiterium kościoła pw. św. Jakuba w Toruniu oraz dzieło Wojciecha Gersona „Ostatnia wieczerza”. Organizacją obchodów jubileuszu w Toruniu zajęła się Parafia Ewangelicko-Augsburska, a przyłączyły się do niej wszystkie największe toruńskie instytucje naukowe i kulturalne. Obok Muzeum Okręgowego w Toruniu są to Uniwersytet Mikołaja Kopernika, reprezentowany przez Bibliotekę Uniwersytecką, Książnica Kopernikańska oraz Archiwum Państwowe w Toruniu.

Aleksandra Mierzejewska

Kuratorzy wystawy:

  • dr Dariusz Chyła (Archiwum Państwowe w Toruniu)
  • dr Liliana Lewandowska (Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu)
  • Aleksandra Mierzejewska (Muzeum Okręgowe w Toruniu)
  • dr Joanna Arszyńska (Parafia Ewangelicko-Augsburska w Toruniu)
  • Krystyna Wyszomirska (Wojewódzka Biblioteka Publiczna – Książnica Kopernikańska w Toruniu)

Wydarzenie na Facebooku

Wydarzenie na stronach MOT

Relacja w TV Toruń

Wisła w ikonografii
Wisła w ikonografii. 
Toruń i okolice w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu
 

Wisła - Królowa polskich rzek. Przez wiele stuleci główny szlak handlowy, przy którym rozkwitały najważniejsze ośrodki kulturalne ówczesnych ziem polskich. Rzeka piękna, malownicza, ale i groźna, nieprzewidywalna. Muza artystów. Natchnienie historiografów. Stały punkt odniesienia na mapie polskiej i europejskiej żeglugi śródlądowej. Tak wiele obliczy jednej rzeki - wizualny kalejdoskop kształtów natury i postaci z polskich legend, ikonograficzny krajobraz pozornie zwykłej rzeki. Zapraszamy do obejrzenia wystawy, na której zaprezentowane zostaną nadwiślańskie pejzaże Torunia i jego okolic, urokliwe landszafty z wodą i sceny rodzajowe ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu.

Wystawa prezentowana będzie na I piętrze Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu.

Kuratorzy wystawy: dr Liliana Lewandowska, Jan Kotłowski, dr Dominik Piotrowski

Informacja na stronach Toruńskiego Festiwalu Nauki i Sztuki.

 {gallery}wystawy/Wisla{/gallery}

Grant NCN - Sonata 11

Narodowe Centrum Nauki ogłosiło wyniki konkursu Sonata 11: wśród nich projekt zgłoszony przeze mnie pn. 

Religijne pisma polemiczne z lat 1692-1702 - kulturowe dziedzictwo europejskiej myśli pietystycznej w kontekście wielowyznaniowości wczesnonowożytnego Gdańska


na kwotę 157 400,00 PLN. Projekt realizowany będzie w latach 2017-2019.

Projekt naukowy dotyczy opracowania unikatowego materiału źródłowego, obejmującego niezwykle interesujący wycinek historii gdańskiego Kościoła ewangelickiego, jakim była polemika teologiczna między pietyzmem a ortodoksją luterańską na przełomie XVII i XVIII wieku. Projekt ma na celu poszukiwanie genezy i okoliczności powstania sporów (w kontekście historycznym i kulturowym), jak i rzeczową analizę struktur myśli pietystycznej w oparciu o wybrane aspekty teologii pietystycznej i ortodoksyjnej. W konsekwencji projekt powinien przynieść odpowiedzi m.in. na następujące pytania:

 W jaki sposób pietyzm rozprzestrzenił się w Gdańsku? Gdzie winniśmy szukać początków tego ruchu w Gdańsku? Kto był duchowym przywódcą pietyzmu gdańskiego?

 W jaki sposób lokalni pietyści powiązani byli z europejskim ruchem pobożnościowym i czy rozwinęli własną myśl teologiczną?

 Jak wyglądał proces asymilacji nowych idei w Gdańsku? Kim byli promotorzy „praxis pietatis”?

 Jak doszło do sporu między pietystami a ortodoksyjnymi luteranami w Gdańsku? Czy dysputa teologiczna przekształciła się również w konflikt personalny?

 Jakie były konsekwencje transferu nowej myśli pobożnościowej na grunt Prus Królewskich?

A także:

 Jakie różnice poglądowe dzieliły teologów pietystycznych i ortodoksyjnych? (usprawiedliwienie, wiara, uczynki etc.) Skąd kaznodzieje czerpali swoje inspiracje?

 Jak wyglądała struktura myśli pietystycznej, służąca do szerzenia odnowy duchowej wśród chrześcijan? Jaka była retoryczna struktura kazań / traktatów i czy w jakiejś mierze przyczyniała się do zwiększenia skuteczności ich oddziaływania? Jaki był główny cel przepowiadania pietystów?

 Czy europejska myśl pietystyczna znana była na gruncie gdańskim (np. collegia pietatis)? Dlaczego można mówić o europejskim dziedzictwie myśli pietystycznej w przypadku Gdańska?

Informacja na stronach UMK

Promocja książki o Lubawie

Burmistrz Miasta Lubawa oraz Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Lubawie zapraszają na promocję książek "Lubawa. Dzieje miasta i regionu" pod red. Kazimierza Grążawskiego oraz "Miasto Lubawa w Prusach Zachodnich z uwzględnieniem Ziemi Lubawskiej" Gustava Lieka pod red. Andrzeja Radzimińskiego, tłum. Liliana Lewandowska.

8 grudnia 2016 r., godz. 17.00, sala widowiskowa Miejskiego Ośrodka Kultury w Lubawie.

W programie:
- spotkanie z twórcami publikacji,
- możliwość zakupienia publikacji w promocyjnej cenie.

 Relacja na stronach Urzędu Miasta Lubawa

 

 

Notatki z wojny - Gotthard Heinrici

Przy współpracy z Wydawnictwem Uniwersyteckim UMK powstaje polskie wydanie notatek generała Wehrmachtu Gottharda Heinriciego (1886-1971) z frontu wschodniego z lat 1941-1942. Wśród nich znajdują się dzienniki z kampanii wojennych i listy do rodziny, głównie do żony. Wkrótce w druku!

Data: 19 lipca 2016 - 31 sierpnia 2016

Sztuka gotowania

Sztuka gotowania, 
czyli świat ilustracji z dawnych książek kucharskich

Powszechnie wiadomo, że gotowanie jest sztuką. Dawniej zwykło się przecież mówić, “że dobry obiad, jeśli nie jest podstawą szczęścia domowego, to w wysokim stopniu przyczynia się do niego”. A co, jeśli sztuką staje się nie tyle proces samego gotowania, co pisania o nim? Albo też ilustrowania go? Zaciekawiony sympatyk “Sztuki gotowania” znajdzie u nas różności odpowiadające jego kulinarnym gustom - najciekawsze przykłady serwowania pieczonych pulard, cielęciny w papilotach, studzonego karpia, plumpuddingu czy tortu dziada. Dowie się on także, jak należy piec na rożnie, oprawiać zająca i jakiej formy używać do zimnych legumin i galaret. Zapraszamy więc do świata, w którym główną rolę grają ilustracje z dawnych książek kucharskich!

Organizatorzy: dr Liliana Lewandowska, dr Dominik Mirosław Piotrowski (Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu)

Wystawa organizowana jest w ramach XVI Toruńskiego Festiwalu Nauki i Sztuki.

Informacja o wystawie na stronach XVI Toruńskiego Festiwalu Nauki i SztukiBiblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu i na Facebooku.

{gallery}wystawy/Sztuka_gotowania{/gallery}

Repozytoria cyfrowe

Kwerendy internetowe okazują się być niekiedy bardzo płodne. Wśród licznych książnic dostępnych online znajdują się również oferty wyjątkowych zbiorów bibliotecznych:

1. Digitaler Portraitindex druckgraphischer Bildnisse der Frühen Neuzeit: wspólny projekt różnych niemieckich instytucji naukowych, w tym m.in. Deutsches Dokumentationszentrum für Kunstgeschichte – Bildarchiv Foto Marburg, Staatsbibliothek zu Berlin – Preußischer Kulturbesitz (Handschriftenabteilung), Kunstsammlungen der Veste Coburg (Kupferstichkabinett), Herzog August Bibliothek, Wolfenbüttel (HAB). Cel projektu: udostępnienie online ponad 257 tys. drukowanych portretów znajdujących się w zbiorach bibliotek i instytucji publicznych .

2. DigiZeitschriften: serwis, współtworzony przez biblioteki i instytucje naukowe, które subskrybowały dostęp do czasopism naukowych. Baza do badań kulturoznawczych.

3. Post-Reformation Digital Library: baza danych (projekt instytutu Junius Institute for Digital Reformation Research of Calvin Theological Seminary), w której znajdują się obiekty zdigitalizowane z dziedziny teologii i filozofii okresu reformacyjnego i poreformacyjnego z czasów nowożytnych (XV-XVIII w.), a także późnego średniowiecza i nieliczne dzieła literatury patrystycznej.

4. Zeno.org: biblioteka pełnotekstowa, dostęp do wielu dzieł, leksykonów, encyklopedii z dziedziny literatury, sztuki, muzyki, filozofii, socjologii, języków, historii, religii, nauk przyrodniczych etc.

5. Bildsuche: Bayerische Staatsbibliothek oferuje możliwość kwerendy spośród ponad 5 milionów ilustracji z rękopisów i starych druków od IX do XX wieku.

6. Virtuelles Kupferstichkabinett

7. Deutsches Textarchiv 

(Nie)znany gdańszczanin

18 stycznia 2015 roku mija 300. rocznica śmierci Samuela Schelwiga (1643-1715), jednego z wybitnych gdańszczan wyznania luterańskiego, pedagoga, doktora i profesora filozofii i teologii, bibliotekarza i kaznodziei. Ten – dzisiaj może nie tak bardzo znany – gdańszczanin jest bez wątpienia postacią barwną i kontrowersyjną. Cieszył się on niezwykłą popularnością i zaliczany był do czołowych teologów luterańskich w Europie. Jako gorliwy zwolennik czystej nauki stanowczo bronił ortodoksji luterańskiej, z entuzjazmem angażując się w polemikę wyznaniową z pietystami. Obdarzony był przy tym wyjątkowym talentem humanistycznym, godną podziwu charyzmą, ambicją i wolą do podejmowania wyzwań, a także wielką przenikliwością.

Projekt:

  • publikacja jubileuszowa pt. Samuel Schelwig (1643-1715). Dem (un)bekannten Danziger zum dreihundertsten Todestag : (Nie)znanemu gdańszczaninowi w trzechsetną rocznicę śmierci, Toruń: Towarzystwo Naukowe w Toruniu 2015, 140 ss.

"W książce tej Czytelnik ujrzy zarys biografii postaci Samuela Schelwiga. Nie chodzi tu jednak o jego zwykłą biografię w porządku chronologicznym, lecz raczej o teologiczną eksplikację życia. Podstawę do podjęcia niniejszych rozważań stanowi kazanie pogrzebowe Joachima Weickhmanna pt. Eines rechtschaffenen Theologi Gnug / und Alles / ward zu Christ-schuldigem Andencken des Hochwürdigen / in Gott Andächtigen / und Hochgelahrten Hn. Samuel Schelwigs, Danzig 1715, w którym autor kreśli sylwetkę Schelwiga w świetle wybranych perykop biblijnych. Z portretu pogrobowego wyłania się obraz sługi Bożego, w pełni zaangażowanego w sprawy wspólnoty i kierującego się w codziennej rutynie życia słowem Boga. Jego nadprzyrodzone posłannictwo dopełnia się w chwili jego śmierci". (ze wstępu)

 

Inhaltsverzeichnis   *   Spis treści

Gedenkblatt    7
1. Eröffnung    15
2. Christliches Andenken    19
3. Schelwig im Dienst Christi    24
3.1. „Eines Rechtschaffenen Theologi Gnug und Alles“    25
3.2. Nachrede    44

* * *

Wspomnienie    55
1. Wprowadzenie    63
2. Chrześcijańskie zaduszki    66
3. Schelwig w służbie Chrystusowi    71
3.1. „Dość i Wszystko prawego Teologa”    72
3.2. Posłowie    89

* * *

„Der Empfindlichste Verlust“   *   „Najboleśniejsza strata”    99
Abbildungen  *   Ilustracje    113
Literaturverzeichnis   *   Wykaz literatury    125
Personenregister   *   Indeks osobowy    133
Über die Autorin   *   O autorce    137

 

Gustav Liek - Die Stadt Löbau in Westpreussen

Słowo od tłumacza

Od niepamiętnych czasów poeci, pisarze i publicyści snują opowieści o domu. Jego szczególną wartość podkreśla fakt, iż symbolizuje on bezpieczeństwo, trwałość, zakorzenienie i jest synonimem ojczyzny, za którą się tęskni, będąc z dala od niej, i gdzie spędza się najszczęśliwsze chwile życia. Zamieszkiwanie jest w pewien sposób kategorią myślenia. Stajemy się tożsami z tym niewielkim wycinkiem przestrzeni, którym władamy, a przynależność do miasta, w którym mieszkamy, definiuje także rolę w narodzie, którą postrzegamy zawsze z perspektywy naszej „małej ojczyzny”. Ta przestrzeń geograficzna, społeczno-kulturowa i symboliczna wyznacza nam miejsce na ziemi.

Rozumiał to również Gustav Liek – nauczyciel, pedagog, pasjonat historii. Jego kompendium historii Lubawy i jej okolic doskonale wpisuje się w filozoficzny nurt ojkologii[1], zajmujący się przestrzenią tego, co domowe. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że „dom” ten, którym dla autora jest Ziemia Lubawska, stoi na skrzyżowaniu poszukiwań tożsamości, badań genealogicznych i analizy dziejów, a wzniesiony został na solidnym fundamencie wierności i miłości do ojczyzny.

Liek urodził się 2 stycznia 1844 r. w Sępopolu, zmarł 26 sierpnia 1893 r. w Lubawie. Był żonaty z Joanną z domu Hickmann, z którą miał trójkę dzieci. Jego jedyny syn, Erwin Liek (ur. 13 maja 1878 r. w Lubawie, zm. 12 lutego 1935 r. w Berlinie) był znanym w Republice Weimarskiej chirurgiem i publicystą, autorem wspomnień pt. Am Kamin: Aus der Sandgrube und andere Erinnerungen (München 1935). Rysuje się z nich obraz ojca – nieco krępego mężczyzny z wysokim czołem i jasnymi oczami, który zabierał go na wędrówki po Ziemi Lubawskiej i opowiadał o niej liczne historie.[2]

Od 1 lipca 1876 r.[3] Gustav Liek piastował stanowisko nauczyciela zwyczajnego w Królewskim Seminarium Nauczycielskim w Lubawie, mieszczącym się przy ul. Gdańskiej 17. Był niewątpliwie zafascynowany historią regionu. W latach 1890-1892 w czasopiśmie Towarzystwa Historycznego Regencji Kwidzyńskiej, z. 25-29 (Zeitschrift des Historischen Vereins für den Regierungsbezirk Marienwerder), a potem w całości w 1892 r. w wydawnictwie wspomnianego Towarzystwa Historycznego, drukiem u Ryszarda Kantera z Kwidzyna[4], ukazało się jego wybitne dzieło pt. Die Stadt Löbau in Westpreussen mit Berücksichtigung des Landes Löbau [Miasto Lubawa w Prusach Zachodnich z uwzględnieniem Ziemi Lubawskiej] (648 ss.),[5]stanowiące obecnie już raczej bibliofilską rzadkość. Jest to próba kompletnego omówienia dziejów miasta i okolic o dużych walorach informacyjnych. I choć współczesne badania naukowe już dawno zweryfikowały dane w nim zawarte, książka ta ma z pewnością niemałą wartość historyczną. Przywołuje bowiem materiał archiwalny, który nie zachował się do dnia dzisiejszego.[6]

Historia Lubawy według Gustava Lieka jest kroniką nietypową. Nie ma w niej klasycznego układu chronologicznego ani charakterystycznego dla tego typu publikacji języka niezaangażowanego i wolnego od emocji. Autor posługuje się lekkim stylem sentymentalnym i tworzy pewnego rodzaju esej, który jednak w pełni opiera się na źródłach archiwalnych i opracowaniach historycznych. Liek powołuje się również na przekazy ustne i świadectwa, które zręcznie wplata w swoją narrację. Dopełnieniem relacji są tabelaryczne zestawienia statystyczne, a także poezja czy pieśni religijne. Wszystko to skompilowane zostało w poprawnym, XIX-wiecznym języku niemieckim, przeplatanym fragmentami źródeł niemiecko-, łacińsko- i polskojęzycznych z okresu od średniowiecza (czas założenia miasta) aż do XIX wieku.

Kronika podzielona została na bloki tematyczne, w ramach których zachowana jest – z drobnymi wyjątkami – chronologia wydarzeń. Liek koncentruje się na historii Lubawy i Ziemi Lubawskiej od okresu przedhistorycznego aż do 1890 r., tj. czasów jemu współczesnych, opisuje administrację miasta wraz z jego majątkiem ziemskim, przekrojem społecznym, demografią, ważniejszymi urzędami, rzemiosłem i stowarzyszeniami, szkołami i sytuacją wyznaniową i rysuje sylwetki osobistości, które odegrały znaczącą rolę dla miasta. Kompendium lubawskie – bo chyba w ten sposób należałoby traktować to dzieło – zamyka spis miejscowości w powiecie lubawskim oraz wybrane fragmenty źródeł o fundamentalnym znaczeniu dla danych zagadnień.

Język niemiecki Lieka jest stylistycznie poprawny, uporządkowany i ujednolicony, rzadko powracający składnią do początków języka nowo-wysoko-niemieckiego. Z pewnością pretenduje do osiągnięcia standardów literackich, choć w pewnych miejscach – oczywiście z dzisiejszej perspektywy – sygnalizuje jeszcze potrzebę dopracowania i „uduchowienia”. Charakterystyczna jest dość duża swoboda w posługiwaniu się językiem średnio-wysoko- oraz nowo-wysoko-niemieckim, cechującymi lata średnie oraz nowożytne (1050-1350 i odpowiednio 1350-1650), językiem polskim i łacińskim (a także raz holenderskim). Świadczyć to może o dużej znajomości warsztatu pracy historyka i umiejętnościach wprawnego korzystania z zasobów nauk pomocniczych tej dziedziny wiedzy. Czytelnik biorący do ręki oryginał Die Stadt Löbau… musiał posiadać duże kompetencje językowe, aby móc bezbłędnie odszyfrować intencje narracyjne autora. Książka ta stanowić miała zgodnie z jego założeniami kompendium wiedzy na temat Lubawy i Ziemi Lubawskiej, dlatego nie może dziwić rzetelność i swoboda w posługiwaniu się materiałem źródłowym, której wyraz Liek daje w swoim skrupulatnie pisanym dziele.

Z dzisiejszej perspektywy semantyka dzieła jest nieco staroświecka, wkomponowana w „zabytkowość” XIX wieku. Taki też cel spełnia niniejszy przekład, który jest w pewien sposób odzwierciedleniem ówczesnej stylistyki i retoryki. Stanowi również przyjemną i cenną lekturę, która wprowadza czytelnika w świat dawnej, biskupiej, pruskiej Lubawy. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na silne poczucie przynależności autora do narodu niemieckiego, wielokrotnie przywoływanego w słowach „moja ojczyzna”. Na ile jest to jedynie znak czasu, tj. wyraz posłuszeństwa wobec władzy zwierzchniej i zmieniających się układów politycznych, a na ile faktyczny stan ducha, tego prawdopodobnie nie można dzisiaj orzec.

Lektura Die Stadt Löbau… jest niezwykle interesująca, bo obnaża przywiązanie autora do swojej ziemi ojczystej i przedstawia jego samego w rozlicznych powiązaniach społecznych i kulturowych. Przekład książki, który z racji swojego charakteru jest zawsze tekstem wtórnym, ukazuje zwykle nową jakość i nową perspektywę postrzegania osób, wydarzeń i zjawisk, tym bardziej, że od czasu powstania książki minęło już ponad 100 lat. Z tego względu niezwykle istotnym wydaje się w tym miejscu podanie kilku praktycznych wskazówek, które zobrazują proces powstawania tłumaczenia i wyjaśnią ewentualne rozbieżności, wynikające z potrzeby uwspółcześnienia tekstu.

Przede wszystkim przyjęto zasadę bezpośredniego[7] tłumaczenia tekstów współczesnych autorowi, tj. wydanych w XIX wieku. Cezurą jest tutaj rok 1800. Wszystkie teksty wydane wcześniej uznane zostały za cenny materiał źródłowy i z tego względu przytoczone w oryginalnym brzmieniu. Ich tłumaczenie znajduje się w przypisach, oznaczonych sygnaturą „przyp. tłum.”. W taki sposób wyróżnione zostały również te miejsca w tekście, gdzie wydawało się koniecznym pozostawienie oryginalnego brzmienia np. nazw instytucji, a także wyjaśnienie trudnych sformułowań, wyrażeń rzadkich lub może niekiedy nawet anachronicznych. Dzięki temu historia miasta Lubawy i Ziemi Lubawskiej Gustava Lieka funkcjonować może w pełni jako tekst naukowy, niepozbawiony fachowego aparatu krytycznego, i stanowić podstawę dalszych kwerend i badań naukowych.

Różnica, jaką zauważyć można między nagłówkami poszczególnych paragrafów w spisie treści i w narracji ciągłej, pochodzi od autora i pozostawiona została bez zmian. Oznacza to, że nagłówki w narracji zostały przez Lieka uzupełnione i poszerzone o dodatkowe informacje.

Rozbudowany aparat krytyczny, który znajdujemy w publikacji, odbiega od współczesnych standardów prac naukowych i cytacji, dlatego w przekładzie uwspółcześniono go w zgodzie z aktualnie obowiązującymi normami. Dotyczy to przede wszystkim danych bibliograficznych w przypisach. Z dzisiejszej perspektywy należy uznać, że Liek nie przywiązywał wiele wagi do podania szczegółowych namiarów na pozycje książkowe i źródła, z których korzystał. Bardzo często operuje on jedynie skrótami, nazwiskami bądź tytułami, które dla celów niniejszej publikacji zostały rozwinięte, tj. uzupełnione w taki sposób, że stanowią pełny zapis bibliograficzny. Tytuły różnych dzieł ujednolicono i podano kursywą. W nielicznych miejscach, gdzie nie było możliwe ustalenie daty lub miejsca wydania danej publikacji, zastosowano skróty: s.a. (sine anno) – bez daty wydania, s.l. (sine loco) – bez miejsca wydania.

Każda strona oryginału posiada własną numerację przypisów ilustrujących i poszerzających dane zagadnienie. Ze względów praktycznych w tłumaczeniu zastosowano numerację ciągłą. Autor powołuje się w przypisach na liczne opracowania historyczne, których lista znajduje się poniżej, a także na obszerny materiał archiwalny, pochodzący z różnych archiwów, w tym już nieistniejących, po który odsyłamy do poszczególnych danych bibliograficznych w przypisach.

W pracy nad tłumaczeniem wykorzystano także wiele innych opracowań, dzięki którym możliwe było uściślenie pewnych niejasności i uwspółcześnienie danych. Wykaz tej literatury znajduje się również poniżej.

Wszystkie odnośniki w tekście („por.”, „zob.”), które pochodzą od autora i odwołują się do informacji umieszczonych na konkretnych stronach jego dzieła, zostały ze względów praktycznych zastąpione odniesieniami do paragrafów lub rozdziałów, gdzie dane zagadnienie jest poruszane. W ten sposób czytelnik sam w sprawny sposób odnajdzie powiązania między poszczególnymi opisami osób i wydarzeń.

Imiona i nazwy własne, które pojawiają się w narracji ciągłej, tam, gdzie było to możliwe, zostały spolszczone i ujednolicone w zgodzie z normami obowiązującymi dla danej epoki historycznej (np. Witram, Helmeryk, Dytryk). W innych przypadkach pozostawiono je w oryginalnym brzmieniu. Nazwiska pochodzące z języka niemieckiego otrzymały zgodnie z zasadami gramatyki polskiej odpowiednią końcówkę fleksyjną (np. burmistrzowi Zimmerowi), a dawne niemieckie instytucje i stowarzyszenia konsekwentne odpowiedniki polskie (np. Królewskie Seminarium Nauczycielskie, Zasadnicza Szkoła Dokształcająca), które w różnych, współczesnych publikacjach naukowych mogą różnić się od siebie w zależności od intencji i ingerencji tłumacza.

Pewną trudność stanowiło ustalenie nazw wybranych miejscowości w języku polskim. Udało się to dzięki uprzejmości pana Krzysztofa Wiecierzyckiego, a także na podstawie licznych spisów miejscowości oraz wykazów i słowników internetowych. Zgodnie z tym postanowiono, aby w tekście pojawiały się nazwy obecne, znane czytelnikowi[8]. Dawne warianty nazw odnaleźć można w rozdziale VII: Miejscowości Ziemi Lubawskiej w powiecie lubawskim.

Miary (centymetry, metry, hektary, ary etc.) pozostawiono w formie skrótów (odpowiednio: cm, m, ha, a etc.). Wyjątek stanowią dziś już nieaktualne miary i wagi, jak pręt kwadratowy, stopa, łokieć czy korzec.

Tłumaczenie jest pracą żmudną, wymagającą dużego skupienia i nieustannych poszukiwań, tj. kwerend bibliotecznych i konsultacji z fachowcami w danej dziedzinie. Dzięki temu kształtuje się tekst o zupełnie nowej jakości, adekwatny dla danej epoki historycznej. Nie byłoby to jednak możliwe bez wsparcia wielu osób. Dlatego w tym miejscu pragnę podziękować panu Dawidowi Lipińskiemu z Katedry Filologii Klasycznej UMK za pomoc w tłumaczeniu źródeł łacińskich, panu dr. hab. Krzysztofowi Kopińskiemu z Instytutu Historii i Archiwistyki UMK i panu mgr. Krzysztofowi Wiecierzyckiemu z Gimnazjum im. Biskupów Chełmińskich w Lubawie za wszechstronną pomoc w rozwiązywaniu dylematów historycznych oraz panu mgr. Markowi Borkowskiemu, dyrektorowi powyższego gimnazjum, za serdeczne wsparcie w całym przedsięwzięciu. Dziękuję Urzędowi Miasta Lubawa na czele z panem burmistrzem Maciejem Radtke za możliwość współpracy w tak wymagającym dziele. Podziękowania należą się również mojej rodzinie, mojemu mężowi Adamowi i synkowi Jasiowi za ich wielką cierpliwość i życzliwość.

dr Liliana Lewandowska

Data: 1 stycznia 2014 - 31 grudnia 2014

Dżuma w Europie pojawiła się w październiku 1347 r. w sycylijskim porcie Messynie. Marynarzy z genueńskiej floty z Morza Czarnego, którzy powracali z okupowanego przez Tatarów portu Kaffa na Krymie, zastano w stanie agonalnym lub już martwych z powodu pozornie nowej choroby, którą uznano za karę zesłaną przez Boga. Od tej pory mór („pestilentia”, „pestis”, „magna mortalitas”, „czarna śmierć”), który w literaturze źródłowej rozumiany jest zazwyczaj jako każda choroba zakaźna o wysokim wskaźniku śmiertelności, niekoniecznie dżuma płucna, dymienicza czy posocznicza, rozpoczął swój triumfalny marsz na starym kontynencie, uzupełniając szeregi plag wyniszczających ludzkość lub regulujących przyrost naturalny i eksplozję demograficzną. Nierzadko poprzedzały go zła sytuacja pogodowa, tj. utrzymujące się przez szczególnie długi czas susze lub ulewne deszcze, słabe zbiory czy kryzysy żywieniowe, wynikające z rabunkowej uprawy ziemi, które upośledzały system immunologiczny przeciętnego człowieka i przyczyniały się do większej zapadalności na choroby. Przypadek Messyny rozpoczął cykl charakterystyczny dla epidemii, które szalały w miesiącach letnich i wczesnej jesieni, a ustępowały na okres zimy po to, by na wiosnę wybuchnąć z nową siłą.

Z portu zaraza przedostała się dość szybko na cały Półwysep Apeniński, a stamtąd na stały ląd. W ciągu tych paru lat (1347-1351) objęła zarówno Francję i Półwysep Iberyjski, jak i wyspy brytyjskie wraz z Irlandią oraz tereny dzisiejszej Rosji. Uczeni, którzy wraz z rzeszą lekarzy, ludzi Kościoła i władców usiłowali znaleźć wiarygodną przyczynę morowego powietrza i jak najściślej obliczyć straty demograficzne, nierzadko puszczali wodze fantazji, lecz liczbę ofiar 42.836.486, podawaną przez niektóre źródła, należy uznać za znacznie przesadzoną. Szacuje się, że pandemia dżumy pochłonęła niemalże jedną trzecią ówczesnego społeczeństwa europejskiego. Według danych papieża Klemensa VI (1291-1352) było to ok. 23.840.000 ofiar spośród całkowitej liczby 75 milionów.

„Czarna śmierć” nie była z pewnością całkowicie nieznaną chorobą. Dżumę znano już zarówno w czasach biblijnego Izraela (Ps 91,6; Wj 12,29; 2 Krl 19,35; Jr 15,8), wśród ludów Starożytnego Wschodu, w Atenach (430-426 r. przed Chrystusem), za czasów Justyniana I Wielkiego (541-542 r. po Chrystusie), jak i w pierwszym tysiącleciu, m.in. w roku 856 czy 874 na terytorium Galii i Germanii czy w roku 912, 945 i 993-994 na obszarze dzisiejszej Francji. Poszukiwanie koherentnej i wiarygodnej interpretacji moru sprowadzało się najczęściej do spoglądania w gwiazdy, wyjaśniania znaków na niebie, koniunkcji planet i pojawiających się komet, do wskazywania na trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, na zatrucie powietrza, wody czy ziemi. Żadna z tych praktyk nie była doskonała, aczkolwiek stopniowo odkrywała prawdziwą przyczynę moru.

W roku od narodzenia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, tysiąc trzysta czterdziestym ósmym, w sławnym mieście Florencji, klejnot miast włoskich stanowiącym, wybuchła zaraza morowa, sprowadzona wpływem ciał niebieskich, albo też słusznie przez Boga zesłana dla ukarania grzechów naszych. Mór zaczął się na kilka lat przedtem na Wschodzie i spowodował tam wielkie spustoszenia”, tymi słowami określił Giovanni Boccaccio pierwszą pandemię dżumy w Europie. Późniejsze świadectwa pozwalają wskazać na katalog rozmaitych przyczyn morowego powietrza, spośród których najistotniejszą eksplikacją jest teologiczne odniesienie do sprawiedliwego gniewu Pana, który zsyła karę na niewierny lud. Jest to tzw. causa moralis. Winą za taki stan rzeczy obarczony zostaje człowiek: jego zachowanie, myśli, czyny, relacja do Boga i bliźniego.

Według Manasse Stöckela, chirurga gdańskiego, „dżuma wprawdzie pochodziła od Boga, gdyż wynikała z Jego przyzwolenia, jednak jej główna przyczyna leżała w grzesznej kondycji człowieka, z powodu której Pan karał ludzkość strachem i przerażeniem lub tak wpływał na pogodę, iż ta w pewnym czasie mogła być szkodliwa dla zdrowia”. Konsekwencją takiego status quo była kara Boska, pełniąca funkcję pedagogiczną per se, tj. wychowująca człowieka do życia w świętości i bojaźni Bożej. Szczere nawrócenie i gorąca modlitwa o łaskę i przebaczenie oraz podjęcie odpowiedzialności indywidualnej i kolektywnej były gwarantami odwrócenia plagi i zachowania zdrowia i życia.

Czynnikiem, który w istotny sposób przyczyniał się do rozprzestrzeniania epidemii, był według L. Fioravantiego, autora ordynacji Reglement und Ordnung der Pestilentz, opublikowanej we Frankfurcie nad Menem w 1632 r., 1) strach lekarzy, którzy nie podejmują się opieki medycznej nad chorymi, 2) strach przed infekcją u wszystkich tych, którzy w pośpiechu opuszczają rodzinę i przyjaciół i barykadują się w domach, 3) brak odwagi i smutek, jak i słabość charakteru oraz 4) ucieczka przyjaciół i służby. Wśród teorii etiologicznych dżumy miały się znaleźć również surowe zimy, wojny, ubóstwo, brak żywności i nieczyste powietrze.

Dość powszechnym tłumaczeniem były tzw. „humores”, czyli temperamenty ludzkie, określone uprzednio przez Hipokratesa i będące w konkretnych kombinacjach szczególnie podatne na zachorowania, a także liczne teorie miazmatów. Najprostszy opis tego zjawiska znajduje się m.in. u Marcina Sokołowskiego w jego "Promotorium albo o morowym powietrzu", wydanym w Kaliszu w 1679 r.:

Powietrze to jest jadowita para, która od zapowietrzonego na powietrzu się rozwiewa. A tak, gdy zdrowy człowiek na tę jadowitą parę trafi albo też z którym zapowietrzonym gadając dech z ust zapowietrzonego na siebie zdrowego pójdzie, i tak się uchwyci szat, i po tym przeciśnie się per peros w ciało, które tak zapala i zaraża, iż krew zarażona przecisnąwszy się do serca zamoży człowieka.

Podobne informacje znajdują się również u Sebastiana Śleszkowskiego:

Tak przebiegającą chorobę nazwał ‘zarazą publiczną, którą powietrzem morowym właśnie zowiemy, jest choroba pospolita wszczynająca się od zarażenia powietrza mającego w sobie zmazy, które wpuszczają w ciała ludzkie, w których zgniłość do takiego stopnia przychodzi, że zaraźliwe tchnienie ma, siłom i żywotowi ludzkiemu wszystkiej substancji złością wewnątrz wziętą szkodliwe i przeciwne, a pokazują się niemal zawsze wrzodem ognistym nazwanym łacińskim językiem carbunculus albo dymienica’.

Śmiertelne dla człowieka cząsteczki pochodzić miały albo od osób zarażonych i miejsc, w których oni przebywali, albo z terenów, gdzie jak wierzono owe miazmaty powstawały (bagna, cmentarze, jaskinie). W nowożytnych traktatach medycznych najczęściej mówiono o niebezpieczeństwie wynikającym z kontaktu z chorymi oraz o możliwości zarażenia się od przedmiotów, które ze względu na swoją strukturę mogły przechowywać ‘jadowitą parę’. Wszyscy nowożytni lekarze radzili unikać osób chorych oraz przybyszów z innych miast, którzy na pozór zdrowi mogli już nosić w sobie chorobę.

Epidemie powracały średnio co parę lat, siejąc strach i spustoszenie, niszcząc więzy rodzinne, naruszając porządek społeczny i wprowadzając nieład organizacyjny. W krajach europejskich dżuma pozostawała aktywna m.in. w latach 1359-1361, 1369-1372 i 1380-1383, 1449, 1460, 1473 i 1482-1483, następnie 1521-1527 we Francji i Włoszech, 1545-1547 ponownie we Francji, 1562-1566, 1575-1582, 1596-1602 w Czechach, Austrii, na Węgrzech, we Francji, Anglii oraz Hiszpanii, a także w Niemczech i Rosji. W pierwszej połowie XVII wieku epidemie chorób zakaźnych towarzyszyły przede wszystkim Wojnie Trzydziestoletniej (1618-1648), która objęła większość Europy, a także późniejszym wojnom szwedzko-polskim i północnym (około roku 1660 oraz 1667-1669 we Francji, 1678-1681 w Austrii, Czechach, Hiszpanii i Maroko). W 1702 r. epidemia wybuchła w Konstantynopolu, stamtąd dotarła na Ukrainę, a dalej do Polski, Węgier i Czech. Była to ostatnia fala morowego powietrza, bowiem przyjmuje się, że ostatnie ognisko zapalne pojawiło się w Marsylii w 1720-1722 r., w wyniku którego zginęło ok. 50.000 ludzi.

Nowożytny Gdańsk, stanowiący przedmiot badań pracy doktorskiej, dotknięty został epidemią czarnej śmierci w latach 1352 (13.000 ofiar), 1427, 1450, 1454, 1464 (20.000), 1509, 1513-1514, 1529, 1538, 1549 (ok. 20.000), 1564 (24.000 lub nawet 33.884), 1580, 1587-1588, 1601 (1.800), 1602 (16.723 lub 18.723), 1620 (11.900), 1624 (10.536), 1639-1640 (7.400), 1653 (11.116 lub 11.600), 1657 (7.569), 1660 (5.515), 1661, 1662. Różnice w szacunkowej liczbie ofiar śmiertelnych wynikają głównie z rozbieżności w materiale źródłowym, ze swobodnego wyboru relacji i świadectw, dokonanego przez historiografów, oraz z braku statystyk demograficznych dla miasta Gdańska, których rzetelnym opracowaniem zajął się przede wszystkim Michael Christoph Hanow, aczkolwiek dopiero w XVIII wieku.

[Na podstawie: L. Górska, Dżuma – epidemia duszy i ciała? Sposoby zwalczania dżumy w nowożytnym Gdańsku, w: Studia Humanistyczne Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej we Wrocławiu Nr 3 („Człowiek wobec choroby”), red. B. Płonka-Syroka, Wrocław 2010, s. 279-309.]